sobota, 9 stycznia 2016

Czas Zmierzchu - Śmiertelna tajemnica Majów

      „Czas zmierzchu, nowa książka autorstwa bestsellerowych powieści Metro 2033 i Metro 2034, jest rosyjską odpowiedzią na twórczość Dana Browna; Glukhovsky zaś jeśli nie nowym Gogolem, to na pewno jest rosyjskim Stephenem Kingiem. I nie są to porównania przesadzone.” – bardzo śmiały fragment opisu już na początku próbuje przedstawić potencjalnemu czytelnikowi owe dzieło w samych superlatywach. Czy zbytnie wyolbrzymianie może stać się początkiem wielkiej katastrofy? Czy autor poradzi sobie z zupełnie nową tematyką? Gdzie w tym wszystkim znajdują się hiszpańska ekspedycja, oraz księgi Majów? Jeżeli jesteście ciekawi, kiedy nastąpi koniec świata, to koniecznie musicie sięgnąć po „Czas Zmierzchu”. Przed lekturą sprawdźcie jedynie, czy drzwi do waszego domostwa są zamknięte.
 
Czas Zmierzchu - Śmiertelna tajemnica Majów

      Głównym bohaterem tej powieści, a jednocześnie naszym narratorem jest czterdziestoletni tłumacz, mieszkaniec Rosji. O jego wyglądzie nie dowiadujemy się zbyt wiele, gdyż nie jest to istotna sprawa. To niecodzienna, wręcz nietypowa osoba, która nie pasuje do swoich czasów. Wraz z biegiem wydarzeń przeżywamy z nim niezwykłe przygody, a sam nie stara się kryć swoich skrajnych emocji. Trudno nazwać go kukłą, gdyż posiada intensywną, żywą osobowość, skrywaną pod płaszczem szarej codzienności. Autor niezwykle zręcznie stworzył tą postać, widać ile trudu kosztowała go ta innowacyjna kreacja. Oprócz pozytywnych aspektów, trzeba także wspomnieć o poważnym minusie. Nasz narrator nie każdemu przypadnie do gustu. Jeżeli go nie polubicie, to po prostu go znienawidzicie. Trudno pozostać tutaj neutralnym, co ukazuje się w miarę postępu lektury.

     Niewiele więcej można powiedzieć o pobocznych postaciach, które po prostu są obecne w historii, jednak autor nie poświęca im zbyt wiele uwagi. Pomimo swojego minimalizmu odgrywają tutaj naprawdę ważne role, chociaż zdarzają się i takie, które wydają mi się całkowicie zbędne. Brakuje tutaj typowych opisów, charakterystyk czy wieloetapowej wymiany zdań. Nie jest to jednak wada, gdyż takie elementy zepsułyby jedynie skrzętnie budowany nastrój.

     Świat przedstawiony w tej lekturze zasadniczo możemy podzielić na dwie odmienne części. Pierwszą z nich jest teraźniejszość, czasy współczesne w których żyje nasz narrator. Nie znajdziemy tutaj nic fascynującego. To po prostu szara rzeczywistość, z którą trzeba się zmierzyć. Oczywiście należy wspomnieć o paranormalnych zjawiskach i potworach, które odwiedzają ten świat. Wtedy całość nabiera bardzo wyrazistego charakteru, unikatowego smaczku, który wyłania się podczas czytania. 



     Do zupełnie innej rzeczywistości przenosi nas narrator, podczas lektury części tłumaczonego dziennika. XVI Jukatan nie jest bardzo miłym miejscem, lecz jego tajemniczość, oraz ukazanie w dziewiczym kształcie mocno wpływa na wyobraźnię. Osobiście zakochałem się w tym miejscu, nawet podczas lektury zacząłem studiować położenie i historię tego półwyspu. Glukhovsky udowodnił, że potrafi wykreować coś więcej niż zatęchłe ściany podziemnego metra.

     Historia przedstawiona na kartach tej książki jest niebywale zawiła, wciąga swoją tajemnicą już od pierwszych stron. Powiązanie fikcji z rzeczywistością jest bardzo intensywne. Wielowątkowość fabuły jest olbrzymia, a wszystko pięknie się wyjaśnia. Brakuje tutaj zbędnych niedopowiedzeń, widać pracę włożoną w kreację fabuły. Aby nie zdradzać zbyt wielu szczegółów napomnę tylko, że każdy domorosły historyk będzie podwójnie zadowolony. Sam nie mogłem oderwać się od lektury, gdyż całość czyta się nad wyraz przyjemnie. Efekt potęguje dodatkowo prostota języka i nad wyraz szybkie tempo akcji.

     „Czas Zmierzchu” to bardzo dobra pozycja świetnego autora. Glukhovsky udowodnił, że podziemia metra nie są jego jedyną domeną, bardzo swobodnie porusza się po innych terytoriach. Oprócz opisu tytuł kusi niezwykle fantazyjną oprawą graficzną, co pobudza zmysły do granic możliwości. Z czystym sumieniem polecam tytuł każdemu czytelnikowi. To kawał porządnej literatury, który wprawi w osłupienie największych wyjadaczy.

Moja ocena: 8/10

Chodara Krzysztof (Artius)

7 komentarzy:

  1. Nie znam jeszcze twórczości autora, ale widzę, że powinnam to szybko nadrobić. Zaciekawiło mnie to miejsce XVI Jukatan i jego tajemniczość. Z chęcią przeczytam. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naprawdę warto. Chociaż autor kojarzony jest głównie z "Uniwersum Metra", to potrafi napisać coś zupełnie innego. Serdecznie polecam.

    ~Artius

    OdpowiedzUsuń
  3. Mega recenzja ! Jak znajdę trochę czasu to na pewno po nią sięgnę ;) Zapraszam też na mojego bloga ;) Są tam posty o książkach więc może coś Ci się spodoba :3 Fajny blog o książkach więc daje obserwacje ;p
    http://maasonpl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. "Metro" mnie nie przekonało. Od pierwszej strony byłam zmęczona. Po przeczytaniu recenzji mam ochotę dać autorowi drugą szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Metro" mnie nie przekonało. Od pierwszej strony byłam zmęczona. Po przeczytaniu recenzji mam ochotę dać autorowi drugą szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto. Byłem pozytywnie zaskoczony tą książką :D.

      ~Artius

      Usuń