czwartek, 17 grudnia 2015

O-book, czyli autobiografia najbardziej zarozumiałego kota świata

     Nigdy nie ukrywałam swojej słabości do książek ze zwierzętami w roli głównej. Do kotów zaś żywię szczególną słabość. Dlatego też z ciekawością sięgnęłam po pozycję o dość oryginalnym tytule – „O-book, czyli autobiografia najbardziej zarozumiałego kota świata”. Dlaczego o-book? Czy bohater tej książki rzeczywiście zasłużył na miano najbardziej zarozumiałego kota? I po co w ogóle kot miałby napisać autobiografię? Zapraszam do lektury recenzji książki Izy Rozbickiej gdzie znajdziecie odpowiedzi na te i inne pytania.


      Orange to wyjątkowy kot, a z pewnością wyjątkowo arogancki i zadufany w sobie. Przekonany o swojej wyższości nad innymi, nieświadomy własnych wad (a posiada ich całkiem sporo) na każdym kroku wywyższa się i przechwala się przed każdym kto znajdzie się na tyle blisko by móc go wysłuchać. Aby jak największa liczba osób dowiedziała się o jego wielkości zlecił swojemu kamerdynerowi, czyli właścicielce, napisanie tej książki. Nazwanej O-bookiem od pierwszej litery imienia głównego bohatera. Co zostało w niej zawarte?


    Przede wszystkim najróżniejsze historie z kocurem w roli głównej. Dowiemy się o tym jak mieszka, o jego kociej partnerce i adoptowanych kociętach, ludzkiej właścicielce, znajomych z podwórka. Orange udzieli czytelnikowi fachowych porad na temat świata biznesu, trzeba wam bowiem wiedzieć, że jest genialnie uzdolniony, przynajmniej jeżeli chodzi o jego własny system zero jedynkowy:

„-Cóż – odparłem – znam dwie cyfry „0” oraz „1” i uwierz mi, synu, że ten system już nieraz się sprawdził.
-Aha, czyli posługujesz się po prostu systemem zero-jedynkowym – podsumował ze śmiechem.
-Coś w tym rodzaju. Pozwól, że objaśnię. Jeżeli potrzeba ci więcej niż 1 dolar, wystarczy dodać kilka zer i uzyskujesz co chcesz: 10 dolarów, 100 dolarów, 1000 dolarów, itd. Z drugiej strony, jeśli przychodzą rachunki, wykreślasz cyfry, które Cię wkurzają.”.

     Prawda, że proste? Takich mądrości Orange posiada na kilka osobnych książek. Jedno jest zaś pewne, nie sposób się przy tym zarozumialcu nudzić. Pozostali bohaterowie, choć już nieco normalniejsi od kota wiodącego prym w owej autobiografii, nie są bynajmniej nudni i bezbarwni, nawet jeśli stanowią tylko tło dla poczynań Orange.


      Na okładce widnieje informacja iż jest to książka młodzieżowa. Przyznam szczerze, że nie do końca mogę się zgodzić z tą klasyfikacją. „O-book” to z pewnością pozycja dla wszystkich miłośników kotów, ponieważ to właśnie wielbiciele tych czworonożnych istot najlepiej będą się bawić podczas lektury. Kto jeszcze powinien być zadowolony z książki pani Izy Rozbickiej? Wszyscy poszukujący zabawnego, niezobowiązującego tytułu, oraz młodsi czytelnicy lubiący książki z ilustracjami, szalonymi przygodami i zwierzęcymi pupilami w roli głównej.

     Wewnątrz książki poza zwariowanymi przygodami kocura Orange na czytelnika czeka cała masa zabawnych ilustracji. W większości czarno białe z pomarańczowymi akcentami, stanowią nierozerwalną część opowiadanych wydarzeń i czynią lekturę barwniejszą.


     „O-book” z pewnością mogę uznać za przyjemną, choć niestety wyjątkowo krótką historię. Żałuję iż opis na okładce, który mógłby również posłużyć za streszczenie tomiku, zdradza praktycznie zawartość książki, co psuje nieco zabawę. Także słowa „ciąg dalszy nastąpi” wywołują u mnie mieszane uczucia. Z jednej strony na pewno z chęcią sięgnę po dalsze przygody niezwykłego kota, jakim jest Orange, z drugiej czy dzielenie tak krótkiej pozycji, dodatkowo wypełnionej ilustracjami, rzeczywiście było dobrym pomysłem? To już musicie ocenić sami. Wszystkich kocich fanów zachęcam do lektury. Orange z pewnością was rozbawi i zapewni kilka chwil dobrej rozrywki.

Ocena: 6,5/10
Sara Glanc (Andromeda)

Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję wydawnictwu Novae Res.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz