wtorek, 20 października 2015

Wróć, jeśli pamiętasz – trzy lata później…

     Niektóre historie wymagają dopowiedzenia, zakończenia urwanych wątków, bądź po prostu odpowiedzenia na jedno zasadnicze pytanie: „Co było dalej?”. Inne zaś lepiej gdy pozostawią za sobą pewne niedopowiedziane kwestie, pozwalając czytelnikowi na domysły jak potoczyły się dalsze losy bohaterów. Do której kategorii należy „Wróć, jeśli pamiętasz” – kontynuacja bestsellera „Zostań, jeśli kochasz”? Zapraszam do lektury recenzji.


     W „Wróć, jeśli pamiętasz” Gayle Forman kontynuuje losy Mii i Adama. Od felernego wypadku w którym zginęli najbliżsi dziewczyny minęły trzy lata. I choć Mia spełniła życzenie Adama i żyje dalej to losy bohaterów rozeszły się w zupełnie różne strony. Mia bez słowa wyjaśnienia zrywa kontakt i decyduje się oddać całkowicie muzyce, co powoli owocuje rosnącą sławą i pierwszymi koncertami uzdolnionej wiolonczelistki. Adam tymczasem załamuje się i nie może pogodzić po rozstaniu. Mimowolnie ból i rozgoryczenie jakie w sobie nosi zostają przeniesione na jego muzykę i kapela zyskuje niespodziewanie światową sławę. Adam jako rockman idol tłumów i mediów nie czuje się jednak szczęśliwy, a kolejne związki nie przynoszą tego co utracił. Pewnego dnia, zbiegiem okoliczności losy dwójki młodych ludzi ponownie się krzyżują. Co przyniesie owa niespodziewana szansa od losu? Czy wyprawa do przeszłości pomoże na nowo zbudować im przyszłość?

     Pierwszym co rzuca się w oczy podczas lektury jest zmiana narratora. W „Wróć, jeśli pamiętasz” wszystkie wydarzenia, zarówno te bieżące jak i będące jedynie wspomnieniami obserwujemy z perspektywy Adama. Przyznam, że bardzo mi się ten zabieg spodobał, gdyż nie tylko pozwolił na lepsze poznanie interesującego bohatera, jakim niewątpliwie jest uzdolniony muzyk, ale także utrzymywał czytelnika w tej samej niepewności i braku zrozumienia dla zachowania Mii. Dlaczego ich ścieżki się rozeszły? To pytanie jest jednym z najważniejszych i towarzyszy nam niemal do końca książki.


     Niestety odpowiedzi jakie uzyskujemy nie zawsze są satysfakcjonujące i tak niestety jest w tym przypadku. Bo choć zachowanie Adama sugeruje iż stał się on egoistom zatraconym w swoim bólu i nie liczącym się z innymi, nie ulega wątpliwości, że budzi on zarówno sympatie jak i współczucie podczas lektury. Tymczasem Mia okazała się kompletnym rozczarowaniem i nawet pomimo świadomości tego co przeżyła trudno mi znaleźć wytłumaczenie dla jej zachowania. Rozchwiana emocjonalnie jeszcze bardziej niż Adam kieruje się tylko sobie znaną logiką. Urazy, pretensje, skrywany gniew, a przede wszystkim niekonsekwencja i nagłe zmiany obracające jej zachowania i słowa sprzed zaledwie kilku chwil w kompletnie pozbawione znaczenia. Zachowanie typu „domyśl się o co mi chodzi” bardzo nie pasowało mi do bohaterki za jaką miałam Mię z „Zostań, jeśli kochasz”.

     Lekki melodramat jaki zafundowała na zakończenie autorka mnie osobiście nieszczególnie się podobał, jednak z pewnością przypadnie on do gustu wielu czytelniczkom czytelnikom, którzy z pewnością wyczekiwali takiego obrotu sprawy. Sam styl i wydanie książki nie pozostawiają nic do zarzutu. Gayle Forman prowadzi czytelnika przez całą historie z niebywałą lekkością i swobodą, co sprawia, że lektura jest szybka i przyjemna. Okładka stylistycznie pasuje do poprzedniczki, choć nieco żałuję że zamiast kilku różnych fotografii otrzymaliśmy jedną podzielona na części.


     Po przeczytaniu „Zostań, jeśli kochasz” miałam nadzieję, że kontynuacja losów Mii i Adama okaże się ciekawsza i poruszy mnie bardziej niż poprzedniczka. Niestety mocno się rozczarowałam, bo choć samo spojrzenie na niektóre wydarzenia i sprawy oczami Adama było interesujące to jednak sama historia nie należała do zbyt ciekawych. Zachowanie bohaterów mocno mnie rozczarowało, w szczególności jeżeli chodzi o główną bohaterkę. Zabrakło głębi, którą można było dostrzec w poprzedniej książce i choć dzięki lekkiemu stylowi w jaki autorka prowadzi nas przez całość sprawia że „Wróć, jeśli pamiętasz” czyta się szybko i przyjemnie, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że lepiej by się stało gdyby Gayle Forman zdecydowała się zakończyć losy dwójki młodych ludzi na poprzedniej części.

Ocena: 5/10
Andromeda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz