sobota, 28 marca 2015

Przedpremierowo: "Girl Online" Zoe Sugg – o tym jak płytki bywa internetowy świat



     Przedpremierowo prezentujemy recenzję książki Girl Online wydawnictwa Insignis. Jest to pierwsza powieść Zoe Sugg, sławnej wideoblogerki znanej, jako Zoella, zdobywczyni licznych nagród. Jak wypadła jej debiutancka powieść? Czy tak jak swoim blogiem, ma szanse dzięki Girl Online zaskarbić kolejnych fanów? Zapraszamy do lektury!


     Penny Porter to nieśmiała, nieco zakompleksiona i bardzo niezdarna nastolatka. Jest to także tytułowa Girl Online – założycielka bloga o tej samej nazwie, w którym może pokazać światu, jaka jest naprawdę, nie obawiając się konsekwencji, ani wrogości, skryta za zasłoną anonimowości, jaką zapewnia nam internet. Jednak czy jest tak w rzeczywistości? Czy pisząc w internecie, dzieląc się z obcymi ludźmi swoimi myślami, rzeczywiście jesteśmy anonimowi i bezpieczni? To tylko jeden z niezwykle ważnych, dotykających współczesną młodzież problemów poruszanych w książce Zoe Sugg. Zacznijmy jednak od początku.

     Cała historia rozpoczyna się dość spokojnie. Penny, której pasją jest fotografia, pomaga przy wystawianiu współczesnej adaptacji sztuki „Romeo i Julia” organizowanej przez jej szkołę. Nie jest to łatwe, jej wrodzona niezdarność oraz nawracające ataki paniki, będące wynikiem niedawno przeżytego wypadku samochodowego, wyjątkowo komplikują jej życie. Jedyną ostoją są dla niej rodzina i najbliższy przyjaciel Elliot. Jednak nawet oni nie byli w stanie przewidzieć i zapobiec katastrofie, która całkowicie skompromituje bohaterkę na oczach całej szkoły. Lecz jak to się mówi, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dziewczyna, wraz z rodzicami i Elliotem, leci do Nowego Jorku, a tam poznaje Noah – niezwykłego chłopaka, który wydaje się w pełni ją rozumieć i akceptować ze wszystkimi jej wadami. Penny powoli zaczyna rozumieć, że czuje do chłopaka coś więcej i dzieli się swoim szczęściem ze swoimi czytelnikami na blogu. Nie wie jednak, że ściągnie to na nią jeszcze większe kłopoty…

 
     Historia opowiedziana jest oczami Penny, poznajemy myśli i uczucia bohaterki, co pozwala czytelnikowi lepiej zrozumieć jej zachowania i decyzje oraz czyni opowieść bardziej rzeczywistą. Narracja ani przez chwilę nie pozwala nam zwątpić, że całość opowiadana jest przez nastoletnią dziewczynę. Język jest lekki i książkę czyta się naprawdę przyjemnie.

     Obserwując bieg wydarzeń czytelnik ma okazję poznać wiele problemów dotykających współczesnych młodych ludzi i nie tylko ich. Poza wspomnianym na początku problem anonimowości w internecie i teoretycznej bezkarności w pisaniu i publikacji tego, co chcemy oraz zagrożeń, jakie to ze sobą niesie, dowiemy się także jak niektóre traumatyczne wydarzenia odciskają piętno na całym naszym życiu. Poznamy paraliżujący strach, który odbiera zdolność myślenia i działania i sposoby jak sobie z nim radzić. Problem braku akceptacji, a także próby polubienia samej siebie towarzyszą Penny przez całą opowieść. Mocno wyeksponowane będą tutaj wartości rodziny i przyjaźni, które pozwalają bohaterce kroczyć przez życie. Obserwując jej przyjaciela Elliota, z kolei zobaczymy jak ciężkie jest życie pozbawione oparcia najbliższych osób.


     Na koniec należałoby powiedzieć także parę słów o samym wydaniu. Choć do moich rąk trafił egzemplarz przedpremierowy już teraz mogę stwierdzić, że prezentuje się on naprawdę ładnie, a pastelowe kolory na okładce przyciągają wzrok. Zdjęcia zdobiące front świetnie oddają pasję głównej bohaterki, z tyłu zaś poza opisem fabuły znajduje się krótka informacja i adres bloga autorki.

      Choć sama historia nie należy do najoryginalniejszych trudno odmówić jej uroku. Gdybym miała opisać książkę jednym zdaniem powiedziałabym, że jest pełna pozytywnej energii. Lektura Girl Online z pewnością należała do przyjemnych i jest warta polecenia, tym bardziej, że kryje w sobie coś więcej niż tylko opowieść o niezdarnej blogerce Penny. Z pewnością będę wypatrywać kolejnych pozycji autorstwa Zoe Sugg.

Ocena: 8,5/10
Andromeda

Za możliwość przeczytania książki przed premierą serdecznie dziękuję wydawnictwu Insignis.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz